Menu

Sucha ściana z keramzytobetonu.

button leca

Ciepły i zdrowy dom.

Jedną z najważniejszych cech materiału budowlanego, z którego zbudowana jest ściana, jest zdolność do transportowania nadmiaru wilgoci na zewnątrz budynku. Od tego zależy komfort mieszkalny oraz koszty ogrzewania obiektu. Dowiedz się, skąd w domu bierze się wilgoć oraz jak zapewnić jej szybkie i bezproblemowe usuwanie z budynku.

Dlaczego tak ważne jest odprowadzanie wilgoci?

Sucha i ciepła ściana to pojęcia nierozerwalnie ze sobą związane. To tak jak z ubraniem - gdy zmokniesz, będzie Ci zimno. W suchym ubraniu przy tej samej temperaturze będzie Ci zawsze znacznie cieplej. Po prostu nie musisz wówczas wydatkować większej ilości energii na wysuszenie odzieży, którą masz na sobie. Bardzo podobnie jest z przegrodami w budynku. Jeżeli ściany są suche, koszty ogrzewania budynku są optymalne. Nie ma też niebezpieczeństwa zagrzybienia.

Skąd w domu wilgoć?

Wilgoć występuje w budynku na co dzień. Pierwsza powstaje już na etapie budowy, szczególnie w okresie wykończeniowym. Wtedy w krótkim czasie wykonuje się prace „mokre”: tynkowanie ścian, układanie wylewki podłogowej, szpachlowanie i malowanie. Większość tych prac przypada na okres jesienno-zimowy, kiedy otwieranie okien nie służy wykonawcom ani samej pracy. W tym czasie dziesiątki litrów wody pozostają w murach. Z tego powodu w pierwszym, a czasem i drugim sezonie grzewczym nakłady na ogrzewanie są zwiększone o 40%, a nawet o 100%.

Źródłem wilgoci w budynku są też ludzie. Rodzina licząca 3-4 osoby wytwarza w domu nawet do 10 l wody dziennie.

Możesz się o tym przekonać w bardzo prosty sposób. Wystarczy na przykład zważyć wypraną odzież po wyjęciu z pralki i po wysuszeniu. Innym sposobem jest obserwowanie, jak ubywa wody w czasie gotowania ziemniaków. Możesz też przyjrzeć się szybom okiennym zimą, gdy na chwilę otwierasz okna, aby przewietrzyć pomieszczenia.



Jak zapewnić w domu optymalną regulację wilgoci?

Większość publikacji popartych materiałami technicznymi pochodzącymi z firm sprzedających instalacje wentylacyjne podaje, że sprawnie działająca wentylacja powinna usunąć 95-97% wilgoci.

Przy założeniu, że wentylacja w budynku osiągnie najwyższe parametry, pozostaje problem 3-5% wilgoci, które muszą przejść przez ścianę. Innej drogi ta wilgoć nie ma. Wentylacja jej nie usunie. Również wietrzenie nie pomoże, ponieważ zimą jest sporadyczne i trwa bardzo krótko.

Te 3-5% wilgoci to 300-500 ml wody, które codziennie wnikają w ściany od połowy października do połowy kwietnia, czyli średnio przez pół roku. Oznacza to, że co roku trzeba przepuścić przez ściany 55-90 l wody. Jeżeli wilgoć będzie zatrzymywana w ścianie, przegroda będzie mokra. A to grozi zwiększonymi kosztami energii i większym prawdopodobieństwem rozwoju grzybów.

Zawilgoceniu ściany można zaradzić dzięki zastosowaniu w pełni paroprzepuszczalnego zestawu materiałów ściennych. Co to znaczy?

Paroprzepuszczalność µ to wskaźnik określający, jak duże są opory w przechodzeniu pary wodnej przez materiał. I tak w wypadku powietrza tych oporów nie ma, czyli µ = 1, dla wełny mineralnej µ = 1,1, dla pustaków z keramzytobetonu µ = 1,9, dla gazobetonu, ceramiki i silikatu µ = 3-20, a dla styropianu µ = 20-60.

 

Korzystny układ: ściana z keramzytobetonu i ocieplenie z wełny mineralnej


Najbardziej optymalnym rozwiązaniem pozwalającym na szybkie przechodzenie pary wodnej jest więc ściana z pustaka keramzytobetonowego ocieplona wełną mineralną. Oczywiście, trzeba też zastosować możliwie paroprzepuszczalne tynki i powłoki malarskie. A pomieszczenia „mokre”, takie jak łazienki, powinny mieć szczególnie wydajną wentylację. Natomiast na ścianach i suficie w tych pomieszczeniach powinna być zastosowana powłoka paroizolacyjna. Wówczas z tych pomieszczeń wilgoć będzie łatwiej usuwana układem wentylacyjno-grzewczym.

 

 

 

 

 

 

 

więcej na: www.lecadom.pl